Odkrycie roku 2010-11-21 11:49:16

Coś mi rośnie pod sercem i się nieznośnie wierci.

skomentuj (2)

Merdać ogonem. 2010-04-26 20:10:49

Jutro T. wraca z delegacji.
Zadania na dzisiaj:
- poodkurzać (przynajmniej do spocznika schodów)
- podlać usychające ze szczęścia drzewko
- ugotować pomidorową, sparzyć sobie język
- umyć podłogę - po prostu
- podrapać psa teściowej dwa razy za prawym uchem i trzy - za lewym
- poklepać wyżej wymienionego po tylnej części ciała
- wyprasować choć parę rzeczy z góry zalegającej w szafce
- wydepilować cipkę

skomentuj (1)

Sukając głową w klawiaturę 2010-04-25 20:10:54

Po studiach na politechnice człowiek zatraca umiejętność pisania w sposób wysublimowany. Chyba że to mój osobisty dramat.

skomentuj (0)

W oczekiwaniu na dokument. 2007-10-29 10:09:17

Ze skupieniem wlewam wodę do starego czajniczka elektrycznego i nastawiam na kawę. Kawa musi być energetyczna, kusząca w swym aromacie, z mlekiem i jedną łyżeczką cukru. Czasem nie smakuje tak, jak powinna, choć ciągle robię ją tak samo. Widocznie też ma swoje humorki i musi publicznie pokazać, jak się dąsa.
Dzień jak co dzień, tylko że bez zajęć, czyli bez wyrzutów sumienia. Mam prawo, mam czas, mam ochotę - lenistwo jest moją mocną stroną i chętnie ją eksponuję.
Mam czas, by zająć się czymś innym, też ważnym, ale innym niż to, co powinnam robić w poniedziałki o tej porze dnia.

W piątek zdałam mój pierwszy egzamin na prawo jazdy. Nie piszę tego po to, by się pochwalić.
To jest dla mnie coś bardzo ważnego, jakaś część mnie właśnie zaczęła się realizować. Nia stawiałam wszystko na jedną kartę, bo wiedziałam, że nic przecież nie muszę.
Angażuję się w takie przedsięwzięcia całą sobą, nie ma dystansu i machnięcia ręką. Jestem strasznie szczęśliwa, choć nadal nie mogę w to uwierzyć.

Z rzeczy ważnych, ale nie budzących na razie tylu emocji: sala, fotograf i zespół zamówieni już na 18. października przyszłego roku, msza zarezerwowana na 14. Na razie wszystko stoi, bo i po co się spieszyć.
Przecież kocham.

skomentuj (5)

czy to objawy choroby psychicznej? 2007-06-09 01:06:37

Nie tylko ja postanowiłam nie pisać. Choć trudno mówić o jakimkolwiek postanowieniu - to się dzieje bezwiednie, zwyczajnie zapominam, że istnieje coś takiego w przestrzeni wirtualnej, jak blog ciasteczkowy (oj, zabrzmiało to, jak wpis jakiejś nastoletniej panny, takiej z "nowoczesnej generacji").
Trochę się pozmieniało w moim życiu.
Zaręczyłam się.
Uczę się jeździć samochodem (w końcu!).

I coś rozsadza mnie od środka, buzuje krew, sprawia, że przestaję oddychać na kilka chwil. Chcę biec przed siebie, poddać się i dać się ponieść. Chcę próbować nowych rzeczy, tylko jest jeden problem - to, co się we mnie nie zmienia, to moje lenistwo - kolega z dzieciństwa, toksyczna miłość, odbicie w krzywym zwierciadle.
Czuję, że pewne sprawy zbliżają się ostatecznie, a ja wciąż jestem młoda, może za młoda?
Chcę szaleć, upijać się beztroskim szaleństwem bycia kimś bardziej otwartym niż zwykle; chcę mieć duże oczy dziecka, uczącego się świata po raz pierwszy.

Czemu mam aż 23 lata i na wiele rzeczy jest już za późno?

skomentuj (6)

. 2007-01-17 16:59:08

Chyba jestem szczęśliwa.
Choć na pewno niewyspana.

skomentuj (8)

. 2006-11-21 23:49:35

Niektóre rzeczy zwyczajnie się zdarzają, niektórym częściej.
Niektórzy z tych niektórych potrafią cieszyć się tym, co mają, i nie biorą tych niektórych rzeczy na poważnie.

Już nic z tego nie rozumiem.

skomentuj (3)

Księga Gości